TEDx Warsaw Sztuka ma moc artecoaching artecoach Katarzyna Bogusz-Przybylska

Jak to się stało, że wystąpiłam na TEDx Warsaw?

Wystąpienie na TEDx Warsaw było od lat moim marzeniem. Wciąż nie mogę uwierzyć, że nagranie mojego przemówienia z tego wydarzenia można obejrzeć na YouTube, a do tego odebrałam wiele gratulacji i słów uznania. To wszystko wciąż jest dla mnie jak sen! A jednak, sama przed sobą muszę przyznać, że ten sen się ziścił. Jak do tego doszło?

TEDx Warsaw - podejście pierwsze

O wystąpieniu na TEDx marzyłam odkąd poznałam tę inicjatywę. Bycie prelegentem na tak prestiżowej konferencji to ogromne wyróżnienie. Syndrom oszusta znany dziś chyba każdemu, chichot wewnętrznego krytyka i najzwyklejszy pod słońcem lęk przez te wszystkie lata szeptały do mojego ucha wszystko oprócz słów dodających otuchy. Przywykłam.

W okolicach czerwca 2017 roku na FB zaczął krążyć post ogłaszający nabór na warszawski TEDx. Organizatorzy zapraszali chętnych na dzień otwarty, w ramach którego każdy dostawał 3 minuty na przedstawienie swojego pomysłu na wystąpienie. Na żywo. Moja radość z tego posta minęła równie szybko, jak się pojawiła. Akurat w dniu, kiedy miała być robiona rekrutacja ja byłam poza Warszawą na wyjeździe, którego nijak nie mogłam przełożyć. Niezawodna intuicja zabroniła mi poddawać się.

Wysłałam zgłoszenie, a w nim zaznaczyłam, że nie mogę być obecna na przesłuchaniach, ale bardzo chętnie wezmę w nich udział w innym terminie. Nie miałam nadziei na sukces. Oczyma wyobraźni widziałam tłumy chętnych niczym przy naborze do TOP MODEL czy innego IDOLA. Trudno było uwierzyć, że po takim dniu otwartym będą jeszcze jakiekolwiek wolne miejsca na liście. Dostałam uprzejmą odpowiedź, że póki co „dogrywka” nie jest ani planowana ani definitywnie wykluczona.
Wyjechałam na wakacje i zapomniałam o sprawie.


TEDx Warsaw - podejście drugie

Nie pamiętam dokładnie czy to był lipiec czy sierpień, kiedy odebrałam email z informacją, że jest dodatkowy nabór. Tym razem zgłoszenie polegało na przesłaniu 3 minutowego nagrania – temat ten sam, co wcześniej czyli pomysł na własne wystąpienie.

Podejście pierwsze – 3 minuty 10 sekund. Za dużo.
Podejście drugie – 2 minuty 47 sekund. Trzy przejęzyczenia, dwa zająknięcia.
Podejście trzecie – 2 minuty 58 sekund. Nie powiedziałam wszystkiego, co chciałam.

Ryzyk fizyk. Najwyżej mnie odrzucą. Wysłałam pierwszy film. A potem znów nastała kilkutygodniowa cisza wypełniona codziennością.


A gdzie "do trzech razy sztuka"?

Trzeciego razu nie było. Była za to sztuka - w moim nagraniu :)
Wreszcie dostałam email z jedną najbardziej niewiarygodnych informacji, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Zostałam przyjęta do grupy kilkunastu osób, które miały przygotować swoje wystąpienie.

Zasada TEDx jednak jest taka, że na tym etapie jeszcze nie wiadomo, czy prelegent znajdzie się w agendzie spotkania. Wszystko zależy od zdarzeń losowych (nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie złamie nogi, nie złapie ospy itp.), jakości przygotowywanych wystąpień, ich czasu i tematu – bo w całej konferencji chodzi nie tylko o jakość i dynamiczną agendę, ale też o to, by wystąpienia zamykały się w całość wokół jednego tematu oraz by żadne z nich nie mówiło o temacie w sposób zbyt oczywisty.

Zaczął się czas szkoleń, ćwiczeń i spotkań. Czas na wariackich papierach, bo przygotowania trzeba było wpasować między pracę i dom. Próba generalna na dzień przed konferencją była najlepszym zastrzykiem energii, jaki dostałam od lat.


22 marca 2018 – dzień konferencji

Z samego rana każdy prelegent stawał na chwilę na scenie, żeby dźwiękowcy mogli sprawdzić wszystkie parametry techniczne. Stanęłam i ja. To było jak magia! Czerwona miękka kropka pod stopami. Jasne oślepiające światła. Setki pustych jeszcze krzeseł majaczących w ciemności. Cały czas byłam przekonana, że tych krzeseł jest około 200-300. Dopiero w tamtym momencie dotarło do mnie, że na wydarzenie zaproszono blisko 800 osób! Nadnercza stanęły na wysokości zadania.

Wróciły wszystkie emocje i wszystkie wspomnienia, jakie towarzyszyły mi podczas występów w licealnym teatrze. Być może to brzmi infantylnie. A jednak w czasach nastoletnich scena była właśnie tym miejscem, gdzie najbardziej czułam się sobą. Paradoksalnie, bo wcielając się w różne role. Tym razem na tej dużej scenie mogłam być po prostu sobą. Uwalniające.

Choć większość wystąpień widziałam na próbie generalnej, to każdy prelegent wywoływał we mnie zachwyt i refleksję. Każdy temat był ważny, pokazany z niecodziennej, nieoczywistej perspektywy. Bardzo chętnie wracam do nich oglądając je na dedykowanej playliście na dedykowanej playliście YouTube.


Wnioski? Rady? Podpowiedzi?

Wiem, że mnóstwo osób marzy o wystąpieniu TEDx. Wielu znajomych pytało, jak to się stało, mówiło, że zazdrości, że "łał" i że "w ogóle". A ja?

Ja pomimo tego, że spełniłam jedno z największych moich marzeń i czuję ogromną wdzięczność oraz radość i dumę, to wcale nie czuję się upoważniona, by radzić komukolwiek cokolwiek. Jestem przekonana, że na wszystko przychodzi moment. Wszystko dzieje się wtedy, kiedy dziać się powinno. Nie inaczej - jak mawiał mój ukochany Dziadek.

Myślę, że największe marzenia spełniamy z łatwością, kiedy tylko po nie sięgniemy. A sięgamy po nie, gdy przychodzi gotowość, by spróbować. Naprawdę świat zaczyna nam wtedy sprzyjać jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jakbyśmy sięgając po marzenie wprawiali w ruch machinę, której jedynym zadaniem jest pomóc nam dojść do celu.

Jeśli jeszcze nie widziałaś mojego wystąpienia, zapraszam - oto i onoPodobno bardzo dobre, choć ja jeszcze nie miałam odwagi go obejrzeć. Syndrom oszusta i wewnętrzny krytyk to moi bardzo dobrzy przyjaciele i jako tacy, nie zawsze dostają to, o co się upominają :)

A jak Ty radzisz sobie z sięganiem po marzenia?
Podziel się Twoimi przemyśleniami w komentarzu pod tym postem.

A jeśli chciałabyś spotkać inne kobiety, które pracują nad akceptacją siebie, które również poszukują odwagi do realizacji marzeń - dołącz do mojej grupy na Facebooku i Zostań Babką WielkoMocną. Spotkasz tam inne kobiety, które czują podobnie jak Ty.

Rozejrzyj się! Może wśród Twoich znajomych są osoby, które marzą, ale nie działają - udostępnij im ten tekst. Może właśnie tego artykułu potrzebują, by pozbyć się lęku i zacząć być po swojemu?


Pamiętaj, jesteś wystarczająca taka jaka jesteś.

BĄDŹ PO SWOJEMU
i nie daj sobie wmówić, że masz być taka jak inne!

artecoaching warszawa Katarzyna Bogusz-Przybylska ARTECOACH (podpis)

 

 

zdjęcie w nagłówku: moje :)